Pamiętacie poprzednią edycję Handmade for Hope? To było jeszcze przed Wielkanocą. Dla tych, którzy nie pamiętają, krótkie przypomnienie: Handmade for Hope to cykliczna akcja organizowana przez Fundację SMA, w której można wziąć udział przekazują ręcznie wykonane przedmioty. Dochód z ich sprzedaży zostanie przekazany, m.in., na badania nad lekiem na SMA.
Jeśli zaciekawiło Was to wydarzenie, zapraszam na jego facebookową stronę. Możecie licytować wystawione tam przedmioty, ale także dodać coś swojego i przyczynić się do zebrania jeszcze większej kwoty.
W edycji wielkanocnej wystawiłam filcowe breloki. Tym razem, postanowiłam wykonać kilka zakładek do książek. Ale nie takich typowych. Zobaczcie, co wyszło z tych moich planów. 🙂
Wszystko zaczęło się od sympatycznego Pana Jeża. 🙂
Potem, doszłam do wniosku, że jeśli już zakładki mają być nietypowe, to trzeba je zrobić nietypowo. 🙂 Cóż… Standardowo, zakładkę wkłada się do książki tak, żeby wystawała od góry. Co jest przeciwieństwem góry? No, oczywiście dół. To co? Zakładka wystająca od dołu? Czemu nie!
Tylko, co mogłoby tak zwisać, żeby wyglądało fajnie i pasowało? Hmmm… Wiem! Sama przecież pisałam:
Dobra, to robimy nietoperzową zakładkę! Oto, co mi wyszło. 🙂
A potem puściły mi już wodze fantazji i powstało trochę różności, między innymi, dla miłośników sushi. 🙂
Wszystkie zakładki wykonane są z grubej tektury (często, z więcej niż 1 warstwy) i z dużych (77 mm) spinaczy.
Chyba wyszły całkiem nie najgorzej? 🙂
To co? Wpadniecie na facebooka i dołączycie do akcji? Pomożecie nawet udostępniając wydarzenie!
Przypominam także, że cały czas walczymy o to, by pierwszy lek na SMA był dostępny w Polsce – po szczegóły zapraszam tutaj!