projekt: mama wraca do pracy

Sporo się ostatnio działo i w końcu nie napisałam o dość istotnym fakcie. Otóż, nadszedł ten czas i… mama wraca do pracy!

Ja wiem, mama jest w pracy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Ale mam na myśli pracę zawodową, rzecz jasna. Teraz więc, prócz domu z trójką dzieci i mężem, bloga i Bajkowierszowni, mam też pracę wymagającą bycie poza domem min. 8 godzi dziennie, przez 5 dni w tygodniu. Przebywanie z ludźmi starszymi niż 8 lat, czy niebędącymi własnym, prywatnym mężem.

Jak sobie z tym poradzić? Bądź co bądź, siedząc w domu przez tak długi czas (u mnie prawie 2 lata!), można trochę „zdziczeć”. 🙂

W dużej mierze chodzi mi o tak podstawowe aspekty, jak choćby kwestia wyglądu. Łatwo jest być mamą (styl) ubraną w wygodne, luźne ciuchy, bluzki do karmienia i tak dalej. Mama może niedbale związywać włosy w koński ogon i nie musi się malować. Gorzej, że często czuje się też bardziej mamą, niż kobietą…

No właśnie. Jak na nowo wskoczyć w rolę kobiety pracującej? 🙂 Najbardziej oczywiste, prócz ubioru, są odpowiednio dobrane fryzura i makijaż. Pozwalają się lepiej poczuć i odnaleźć w sobie „inne ja”. Z tej okazji, postanowiłam porozmawiać z Anią Głowacką, cudotwórczynią z my makeup way.

mama wraca do pracy

Jak to jest: czy kobieta powinna się malować tylko na „specjalne” okazje, a mamy raczej w ogóle  nie muszą?

Nie rozróżniałabym na kobiety i matki – po prostu wszystkie to kobiety. 🙂

Moim zdaniem warto się malować każdego dnia i mam tu na myśli delikatny makijaż podkreślający nasze atuty oraz zakrywający ewentualne niedoskonałości. Nawet niewielka ilość, np. podkładu, ujednolici cerę dając nam większą pewność siebie i zdrowy wygląd.

Nie traktujmy jednak makijażu jako obowiązek, dajmy sobie przyzwolenie na „no makeup day”, np. w weekend (wtedy skóra odpocznie, a my zaoszczędzimy cenny wolny czas).

Ok. brzmi sensownie, bo z tą pewnością siebie nie zawsze jest idealnie. Zwłaszcza, gdy po ciąży zostają jeszcze jakieś zbędne kilogramy, czy po prostu, wraz z upływem czasu. Ale w jaki dokładnie sposób odpowiednio dobrane makijaż i fryzura mogą pomóc nam czuć się lepiej we własnej skórze?

Odpowiedź na to pytanie najlepiej byłoby zobrazować porównując właściwie dobrany makijaż/fryzurę z wersją niekorzystną dla danego typu urody. Ja osobiście wychodzę z założenia, że każdy ma jakieś atuty – trzeba je jedynie odpowiednio pokreślić.

Jeśli czujemy potrzebę zmiany lub po prostu chcemy zobaczyć w sobie nową „ja”, polecam skorzystać z porady np. wizażystki lub nawet udać się na mini kurs makijażu codziennego.

A czy są jakieś wyjątkowe trendy na nadchodzący rok? Mam na myśli wygląd na co dzień, nie koniecznie imprezy typu wesela. 🙂

Trendów jest wiele, które mam wrażenie nieustannie się przenikają i zataczają kręgi.  😉 Ważne jest, by makijaż codzienny był jak najbardziej naturalny i dopasowany do typu urody, wieku i wykonywanej pracy.

Rozświetlona skóra w odpowiednich partiach to gorący trend, który szybko nas nie opuści . Od jakiegoś czasu  modne są także gęste, naturalne, dobrze wyregulowane brwi stanowiące piękną ramę dla oczu. Mam nadzieję, że ten trend nigdy nie przeminie ponieważ źle dobrane brwi mogą zupełnie zmienić wygląd twarzy. Natomiast jeśli chodzi o usta to po okresie matowych pomadek powoli wracają te bardziej nawilżające o satynowym lub błyszczącym wykończeniu.

Żeby nie było, że tylko z Anią rozmawiałam, poddałam się jej magicznym mocom, by poczuć się lepiej i zupełnie inaczej spojrzeć na projekt pt. mama wraca do pracy (choć nasze spotkanie odbyło się już „dobrą chwilę temu”). 🙂 A oto efekty…

mama wraca do pracyWspaniałości poniżej to także dzieła Ani. Więcej możecie zobaczyć na my makeup way, na facebooku. Polecam, bo dziewczyna naprawdę potrafi czarować! 🙂

mama wraca do pracymama wraca do pracy

Jak to będzie z tym moim powrotem do pracy? Czy będzie łatwo? Pewnie nie. Ale kto ma dać radę, jeśli nie ja!? 🙂 Od czasu do czasu, w przerwach między różnymi kreatywnościami, będę jeszcze pewnie pisać coś w tym temacie, choćby o planowaniu i bądź co bądź, skomplikowanej logistyce. 🙂 Trzymajcie za mnie kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *