brelok walentynkowy i nie tylko, czyli nowa porcja inspiracji

brelok walentynkowy

Ostatnio pokazaliśmy Wam jak w prosty sposób zrobić serducho bez szycia, które świetnie nadaje się na walentynkowy prezent. Dziś kolejna porcja inspiracji. Tym razem coś bardziej uniwersalnego. Nasz brelok walentynkowy może posłużyć, jak sama nazwa wskazuje, jako brelok, ale nie tylko. 🙂

Brelok walentynkowy nie wymaga wielu materiałów, a i samo wykonanie jest prościutkie. Tym razem, głównym twórcą był Maxi.

brelok walentynkowy

Materiały:

  • włóczka w różnych kolorach (albo mulina, czy kordonek)
  • nożyczki
  • kawałek kartonu (ale to nie jest konieczne)
  • zawieszka do kluczy, metalowe kółeczko, etc.brelok walentynkowy

Wykonanie:

  1. Zaczynamy od nawinięcia sporej ilości włóczki na tekturkę – to będzie nasza „baza”.
    brelok walentynkowy brelok walentynkowy
  2. Kiedy już uzyskamy pożądaną grubość, ostrożnie zsuwamy włóczkę z kartonika. Przygotowujemy też drugi kawałek, z którego zrobimy mocowanie do breloczka (3 kawałki równej długoościści – będziemy je później zaplatali). I tą część przeciągamy przez naszą bazę i na środku zawiązujemy na supełek – oba końce mocowania powinny być równe! brelok walentynkowy brelok walentynkowy
  3. Następnie, kawałek pod supełkiem, zaczynamy nawijać na bazę włóczkę innego koloru. O tak:
    brelok walentynkowy brelok walentynkowy
  4. A potem jeszcze jeden i tak do uzyskania pożądanego efektu 🙂 brelok walentynkowy
  5. Teraz przecinamy pętelki na dole bazy…brelok walentynkowy brelok walentynkowy
  6. I zaplatamy warkocz z części, która będzie mocowaniem…brelok walentynkowy
  7. … a mocowanie przymocowujemy 🙂 do breloczka. I gotowe!brelok walentynkowy

Jak już pisałam, brelok walentynkowy może spełniać różne funkcje. Może być typowym breloczkiem do kluczy, zawieszką do torebki, czy plecaka, a nawet biżuterią! A to czyni go wyjątkowym prezentem z okazji nadchodzących Walentynek! 🙂

brelok walentynkowy

Maxi poleca! 🙂brelok walentynkowy

serducho bez szycia, czyli coś na Walentynki

serducho bez szycia

Serducho bez szycia to coś, co chcieliśmy Wam pokazać już jakiś czas temu, ale jakoś tak nam nie wyszło. 🙂 A ponieważ zbliżają się Walentynki, postanowiliśmy  pokazać je teraz, ponieważ może stanowić świetny prezent walentynkowy. 🙂

serducho bez szycia

Co jest takiego fajnego w serduchu bez szycia? Właśnie to, że projekt w ogóle nie wymaga szycia! Jak to możliwe? Zobaczcie sami. Jest to tak dziecinnie proste, że dziś działał ze mną Midi. 🙂

Materiały:

  • materiał – my użyliśmy mięciutkiego polaru
  • nożyczki
  • wypełnienie do poduszek / zabawek (albo wata)
  • 2 sprawne rączki 🙂

Wykonanie:

  1. Jeśli jak my chcesz zrobić serducho bez szycia, możesz przygotować sobie kształt serca na kartce, wyciąć i odrysować na 2 warstwach materiału. Musi ono być większe od tego, jakie serducho chcemy ostatecznie uzyskać. serducho bez szycia
  2. Odrysowany kształt wycinamy i zaznaczamy ten właściwy rozmiar, np. ołówkiem. serducho bez szycia
  3. Te „ramki”, które powstały naokoło należy ponacinać nożyczkami. O tak:serducho bez szycia
  4. A teraz zaczyna się zabawa, bo jak sama nazwa wskazuje, serducho bez szycia szycia nie wymaga. Wymaga za to wieeeelu węzełków. 🙂 Tu doskonale sprawdził się Midi i jego zwinne łapki. 🙂serducho bez szycia serducho bez szyciaWażne, by zawsze związywać 1 paseczek z dołu i 1 z góry.
  5. Koniecznie pamiętajcie o zostawieniu kawałka niezwiązanych paseczków. Trzeba przecież jakoś włożyć wypełnienie do środka naszej poduszeczki. 🙂serducho bez szycia serducho bez szycia
  6. Gdy całe wypełnienie jest już na miejscu, wystarczy dowiązać brakujące paseczki. I gotowe – serducho bez szycia!

serducho bez szycia

Która dziewczyna nie przyjęłaby takiego prezentu walentynkowego? 🙂serducho bez szycia

Możecie w ten sposób wykonać poduchy, poduszeczki do igieł, breloczki i inne pluszaczki. A jeśli chcecie coś innego, możecie pokusić się o wykonanie w ten sposób termoforu. Jeśli macie pestki wiśni (ale nie tylko one się nadają), możecie umieścić je w bawełnianym woreczku lub w skarpetce, a potem w takim właśnie pokrowcu. Całość wystarczy podgrzać w kuchence mikrofalowej (około 1 minuty). 🙂

Midi tak się wkręcił w to całe węzełkowanie, że powstał jeszcze taki zabawny stworek ze starego t-shirta. serducho bez szycia serducho bez szycia

Midi dorysował mu oczy i buzię mazakiem do tkanin. I okazuje się, że ten koszulkowy stwór zamieszkał w pokoju chłopaków. 🙂

Jeśli nie pamiętacie, już kiedyś wykorzystywaliśmy stare koszulki. Robiliśmy, na przykład kwiatki, a także kostium rycerza. 🙂

czasozajmowacz, czyli czym zająć najmłodszych

czasozajmowacz

Czasozajmowacz to coś, co postanowiłam wypróbować nie tylko z powodu walorów „naukowych”,  bo wydawało mi się świetną zabawą sensoryczną dla maluchów, ale po prostu dlatego, że chciałam podziałać z chłopakami, a Mini bardzo chciał nam  p o m a g a ć. 🙂 Na szczęście, nie myliłam się i zadziałało! 🙂

Oczywiście, czasozajmowacz to nasza robocza nazwa tej zabawy, którą inaczej można by nazwać jakoś nudno, na przykład – mieszaniem kolorów, albo rozciskaniem farby. Ale chodzi mi także o pokazanie Wam tego, dość istotnego aspektu, jakim jest (zwłaszcza w okresie przedświątecznym) zajmowanie maluchów tak, by się nie nudziły, a jednocześnie coś na tym zyskiwały.

Czym więc jest czasozajmowacz i jak go zrobić? Zobaczcie!

czasozajmowacz

Materiały:

  • foliowa koszulka na dokumenty
  • kolorowe farbki (najlepiej w tubce lub w słoiczkach)
  • taśma klejąca
  • maluch, którego trzeba czymś zająć. 🙂

Wykonanie:

  1. Do koszulki na dokumenty nakładamy sporawe kleksy różnokolorowych farb. czasozajmowacz
  2. Tak napakowaną koszulkę szczelnie przyklejamy do blatu za pomocą taśmy klejącej. My użyliśmy blatu krzesełka do karmienia, ale może to być inna powierzchnia, przy której dziecko może bezpiecznie siedzieć. Pamiętajcie, że powinna być przyklejona SZCZELNIE, żeby uniknąć wycieków. 🙂 czasozajmowacz
  3. Teraz wystarczy posadzić przy tym malucha. 🙂 czasozajmowacz

U nas ta zabawa bardzo się sprawdziła. Po pierwsze dlatego, że podczas gdy Mini smarował paluszkiem po blacie, mieszając kolory, Midi i Maxi mogli ze mną przygotowywać świąteczne dekoracje. Po drugie, Mini siedział przy stole „z nami”, co go niezmiernie cieszyło. I wreszcie po trzecie, miał super zabawę, podczas której rozwijał swoje zdolności manualne. 🙂

czasozajmowacz czasozajmowacz czasozajmowacz czasozajmowacz czasozajmowacz czasozajmowacz

Jeśli dobrze przykleicie koszulkę z farbą, zabawka może przetrwać dłużej, niż 1 dzień.

Nie jest to także zabawa wyłącznie dla najmłodszych. Starsze dzieci mogą się w ten sposób uczyć o łączeniu kolorów, albo po prostu, pisać i rysować palcami (albo, na przykład, patyczkiem kosmetycznym) po takiej farbkowej brei. I to bez obaw o zabrudzenia! 🙂 Fajne pomysły na taką naukę możecie znaleźć choćby na blogu learning4kids.

Pamiętacie inne polecane przez nas zabawki sensoryczne, które możecie zrobić w domu? Na przykład butelki, tablice, czy nawet śnieg? 🙂

straszne pyszności: halloweenowe przyjęcie – part 4

straszne pyszności

Halloween coraz bliżej, warto więc zaplanować przyjęcie od strony kulinarnej. A zatem, przydałyby się jakieś straszne pyszności! Co kojarzy się z Halloween? Same upiorności. A skoro tak, zróbmy coś upiornego, a zarazem smacznego. Zobaczcie kilka naszych propozycji na halloweenowe przyjęcie. My w tym roku wypróbowaliśmy je trochę wcześniej, bo Midi obchodził właśnie 5 urodziny. Zresztą, zobaczcie sami!

Od czego by tu zacząć? Wiem, może najpierw podzielmy nasze straszne pyszności na słodkie i wytrawne. 🙂 I tak, mamy:
straszne pysznościStraszne pyszności na słodko:

  • upiornie pyszny tort marchewkowy
  • potworne paluszkowe stwory
  • straszności na patykach
  • paluchy wiedźmy.

straszne pysznościStraszne pyszności na słono, czy raczej wytrawne:

  • serowe kości
  • parówkowe mumie
  • pająki parówkowe
  • ucięte paluchy…

To co? Zaczynamy? Zaczynamy!

Upiornie pyszny tort marchewkowy

Midi zażyczył sobie w tym roku tort w kształcie ducha. Ale żeby nie było, że to „zwykły” duch, nasz jest przebranym w prześcieradło chłopcem (Midi mówi, że to on, oczywiście 🙂 ).

Na zdjęciach niestety w pełni tego nie widać, ale spod prześcieradła wystają czerwone trampki (zasłaniają je także małe sterty kości i czaszek przyklejonych „zielonym glutem” – ot, taki element dodany na bezpośrednią prośbę jubilata. 🙂

straszne pyszności straszne pyszności straszne pyszności
A samo prześcieradło kryje pod sobą… ciasto marchewkowe przełożone kremem z serka mascarpone zmieszanego z trzcinowym cukrem pudrem i odrobiną skondensowanego mleka (niesłodzonego). 🙂

Potworne paluszkowe stworystraszne pyszności

Czym są? Ano, niczym innym, jak po prostu połamanymi paluszkami zamoczonymi w roztopionej czekoladzie (tu konkretnie ciasteczkowe candy melts) i udekorowane jadalnymi oczami. Proste, ale przykuwające uwagę i smaczne. 🙂

Straszności na patykachstraszne pyszności

Te po prawej i po lewej to piankowe mumie, a po lewej na środkowym zdjęciu – mumie ciasteczkowe.

Do wykonania tych pierwszych strasznych  pyszności użyłam pianek marshmellows, cukierków M&Ms i białej czekolady.

Zaczęłam od roztopienia czekolady. Potem, wbiłam patyczki do lizaków w pianki (UWAGA – żeby „lizaki” były trwalsze, dobrze jest zamoczyć koniec patyczka w roztopionej czekoladzie przed wbiciem w piankę). Takie lizaczki ułożyłam na papierze do pieczenia, na płasko, i polewałam czekoladą, pomagając sobie widelcem, żeby uzyskać mumiowe wzorki. Na koniec, przykleiłam oczy. Po zastygnięciu piankowe mumie są gotowe. 🙂

A mumie ciasteczkowe są troszkę bardziej pracochłonne, ale nadal proste w wykonaniu. Potrzeba do nich ciasteczka typu Oreo, serek mascarpone, białą czekoladę (lub kuwerturę) i jadalne oczy.

Ciasteczka należy zmielić w całości – ciacho z nadzieniem, a do tej brei dodać serek mascarpone (nie piszę o ilościach, bo to zależy od tego ile mumii chcecie zrobić). Masę wymieszać tak, żeby była w miarę gładka. Super sprawdzi się tu Thermomix, ale tego typu machina nie jest konieczna. Z tak powstałej masy lepimy małe kulki (powiedzmy, wielkości orzecha włoskiego) i  układamy, np. na papierze do pieczenia. Teraz czas na wbicie patyczków. Tu przyda się uwaga z mumii piankowych. Tak przygotowane „lizaki” schładzamy, a gdy są już zimne i w miarę twarde, polewamy je czekoladą, lub wręcz w niej zamaczamy, a po wyjęciu okręcamy kilkukrotnie w rożnych kierunkach, żeby wzory były nieregularne. Przyklejamy oczy, zostawiamy do zastygnięcia, a najlepiej schładzamy i gotowe!

Paluchy wiedźmy

A teraz czas na nasz coroczny hit halloweenowy – paluchy wiedźmy!!!straszne pyszności

Czym są? To kruche ciasteczka z migdałami, a w wersji widocznej na zdjęciu, z małym dodatkiem dżemu truskawkowego („krew” na końcach palców i lepsze mocowanie paznokci). Obrzydliwe, prawda? 🙂

Jak co roku, korzystam z przepisu znalezionego na blogu Moje Wypieki. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Owszem, wprowadzam czasem swoje modyfikacje, ale to taka moja baza. 🙂 Polecam gorąco!

Serowe kościstraszne pyszności

Może nie wyglądają wybitnie, ale są mega proste, smaczne i podobają się dzieciakom. 🙂 A robi się je z ciasta do pizzy (tak, może być nawet gotowe ciasto), które wałkujemy na niewielkie wałeczki, a następnie, nożyczkami, przecinamy je na obu końcach i formujemy kształt kości. Przed pieczeniem smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy startym serem (w niektórych kostkach ser włożyłam też do środka – fajnie się ciągnie). Pieczemy do zrumienienia (UWAGA: lepiej robić cienkie kosteczki, bo ciasto dość mocno rośnie). Podawać z krwawym sosem pomidorowym lub keczupem. 🙂straszne pyszności straszne pyszności straszne pyszności straszne pyszności straszne pyszności

Parówkowe mumie

Do ich wykonania potrzebujemy oczywiście parówek i ciasta francuskiego.

Ciasto kroimy na nasze „bandaże”, czyli wycinamy z niego cienkie paseczki. I tymi bandażami obwiązujemy nasze mumie. Można to robić po prostu okręcając całą parówkę lub jej połówkę, a można się trochę bardziej pobawić i ponacinać parówkę wcześniej żeby po upieczeniu miała ręce i nogi. 🙂 Tak, czy siak – efekt końcowy super! 🙂 Przygotowane w ten sposób stworki pieczemy zgodnie z zaleceniami na opakowaniu ciasta francuskiego.
straszne pyszności straszne pyszności

 

straszne pyszności straszne pyszności straszne pyszności

 

 

 

 

Pająki parówkowe

Jak sama nazwa wskazuje, pająki są z parówek. I znowu, jak w przypadku mumii, te straszne pyszności wymagają użycia ciasta francuskiego.

Parówki przecinamy na pół, a potem każdą połówkę jeszcze raz na pół, ale wzdłuż. straszne pysznościKażdy kawałek nacinamy nożem z obu końców – 3 nacięcia z każdej strony. Ale uwaga, by nie przeciąć parówek całkowicie!straszne pyszności

Z ciasta francuskiego wycinamy prostokąty, którymi oklejamy nasze”mięsne kawałki” po środku. straszne pyszności

Teraz, pająki wystarczy już tylko upiec. Wiem, na tym etapie nie wyglądają imponująco. Ale po upieczeniu…straszne pyszności straszne pysznościUcięte paluchy

Brzmi obiecująco, prawda? 🙂 Ale nie będziemy nikomu palców obcinać, bo to znowu chodzi o parówki. Można, po prostu, zaserwować małym (i większym) parówkożercom krwawe danie w postaci parówek z keczupem…straszne pyszności straszne pyszności

 

 

 

 

 

 

…lub zaszaleć i podać hot dogi, takie jak te na blogu PartyTipz.

A żeby przygotować takie paluchy, wystarczy odpowiednio ponacinać parówki – wyciąć paznokcie i zrobić 3 nacięcia imitujące zgięcia paluszków. 🙂

I to już właściwie koniec na dziś. Gratuluję, jeśli dobrnęliście do końca. 🙂

Ale, żeby nie było, że to wszystkie pomysły. Jakiś czas temu szaleliśmy także, robiąc prawdziwie cmentarne ciasto. O takie: straszne pyszności

To ciasto szpinakowe (czy jak zwą je Midi i Maxi – ciasto Shreka) posypane zmielonymi ciasteczkami typu Oreo i udekorowane robalami oraz jadalnym oczami. 🙂

Niedługo pokażemy Wam jeszcze trochę halloweenowych dekoracji i zabaw, a tych, którzy jeszcze nie czytali i nie oglądali, zapraszamy do lektury poprzednich części halloweenowego cyklu – part 1, part 2 i part 3.

Także, pamiętajcie o nas i zaglądajcie tu od czasu do czasu!

dyniowe dekoracje: halloweenowe przyjęcie – part 2

dyniowe dekoracje

Halloweenowe przyjęcie oznacza także halloweenowe dekoracje. A co kojarzy się z Halloween bardziej, niż dynie? No właśnie chyba nic! Dlatego dziś pokażemy Wam jak zrobić bardzo proste (powiedziałabym: dziecinnie proste) dyniowe dekoracje.

Wiadomo, że o sukcesie przyjęcia decydują jego uczestnicy. Ale oprawa także ma wpływ na jakość zabawy. Odpowiednio przygotowane wnętrze może pomóc we wprowadzeniu gości w odpowiedni nastrój. A poza tym, fajnie jest otaczać się ładnymi rzeczami. Tym bardziej, jeśli zrobi się je własnoręcznie!

Te nasze dyniowe dekoracje znakomicie nadają się żeby ozdobić nimi okno, drzwi, ścianę w pokoju, czy cokolwiek innego. Są prościutkie i uniwersalne. Nie potrzeba do nich wiele umiejętności, ani specjalistycznych materiałów. No i robi się je błyskawicznie! dyniowe dekoracje

Skoro już wiecie, że dyniowe dekoracje mają same plusy, zobaczcie jak je wykonać. 🙂

Materiały:

  • pomarańczowa włóczka,
  • druciki kreatywne – najlepiej zielone, choć mogą być też brązowe,
  • sznurek do zawieszenia ozdób,
  • nożyczki.dyniowe dekoracje

Wykonanie:

  1. Włóczkę nawijamy na palce (np. 4 złączone) jak do wykonania pomponu.dyniowe dekoracje
  2. Gdy mamy jej już sporo na palcach, obcinamy koniec i zawiązujemy przez środek. Do tego miejsca, cały czas postępujemy jak przy produkcji pomponów.dyniowe dekoracje
  3. Przez kawałek nici, który przechodzi przez środek, przekładamy kawałek drucika kreatywnego, który potem przyczepimy do sznurka.dyniowe dekoracje
  4. Robimy w ten sposób kilka dyń, a gdy już mamy pożądaną ilość, przyczepiamy je, jedna obok drugiej, do sznurka. A robimy to skręcając drucik z przeciągniętym sznurkiem. UWAGA: długość sznurka zależy od tego, gdzie chcemy dyniowe dekoracje powiesić. Jeśli mają, na przykład, trafić na okno, wymierzcie odpowiedni kawałek. dyniowe dekoracje dyniowe dekoracje

Gotowe! Takie dyniowe dekoracje wystarczy już tylko przyczepić tam, gdzie chcemy. 🙂 dyniowe dekoracje

Widzicie, że to dziecinnie proste? Oczywiście, z uwagi na konieczność użycia nożyczek, dobrze jest wykonywać dyniowe dekoracje pod nadzorem osoby dorosłej, ale część z nawijaniem i przyczepianiem mogą samodzielnie wykonywać już kilkulatki. Mogą się najwyżej trochę zaplątać. 🙂

A jak obiecałam w poprzednim wpisie, już niebawem kolejne pomysły. Pokażemy Wam jak zrobić dyniowe stempelki, czy przygotować halloweenowe smakołyki.  Także, zostańcie z nami. 🙂