t-shirt: pogotowie kostiumowe – strój rycerza

t-shirt strój rycerza

Przedszkole Midiego co roku łączy Dzień Matki i Dzień Ojca, organizując jedną większą imprezę pod zacnym tytułem Dnia Rodziny. W tym roku, dzieci przygotowały dla nas wiele niespodzianek, w tym przedstawienie, którego szczegóły Midi utrzymywał przed nami w ścisłej tajemnicy do samego końca. Niedługo przed premierą wspomniał tylko, mimochodem, że potrzebuje stroju rycerza. No dobra, wypożyczymy coś, albo kupimy, powiedziałam. Ale nie! Midi stanowczo się sprzeciwił i nakazał mi ten kostium przygotować. A zatem, zobaczcie jak powstał nasz strój rycerza. 🙂

t-shirt strój rycerza

Czasu było niewiele, do tego sporo się u nas ostatnio dzieje, a mój szanowny małżonek i tata naszych M&M’sów w jednej osobie, ma ważny projekt w pracy i nawet jak jest, to teoretycznie go nie ma. Ale Midi postawił na swoim – strój rycerza musi być i kropka! Ruszyłam więc głową, wysiliłam szare komórki i przyszedł mi do głowy taki oto pomysł. Jest ciepło, więc strój rycerza musi być lekki i przewiewny, do tego, brak czasu nie pozwalał mi zbytnio poszaleć w kwestii materiałów, czy wykonania. Ale udało się i to przy użyciu tylko kliku prostych materiałów. Także, to nie tylko tutorial pokazujący jak zrobić strój rycerza, ale także, kolejny odcinek cyklu t-shirt, którego pierwszy odcinek pokazywał jak zrobić kwiatki ze starej koszulki. 🙂

Poza tym, warto wiedzieć jak szybko wyczarować taki kostium, bo zbliża się Dzień Dziecka… 🙂

Materiały:

  • szary, grubszy filc
  • jaśniejszy szary, cieniutki filc
  • kawałaki kolorowego filcu do wykonania ozdobnego elementu (herbu)
  • gumka do maski
  • ołówek, nożyczki
  • klej do tkanin
  • stary, szary t-shirt.
  1. Zaczęłam od przygotowania maski. Na kartce papieru odrysowałam okulary Midiego i na tej podstawie naszkicowałam kształt przyłbicy. 🙂 Wycięłam i na moim modelu sprawdziłam, czy się nadaje – czy oczy i nos są tam, gdzie być powinny. 🙂
  2. Następnie, za pomocą tak powstałego szablonu zrobiłam maskę z filcu – całość jest z grubszego, ciemniejszego filcu, na który nakleiłam dekorację z jaśniejszego i cieńszego kawałka. Po bokach zrobiłam małe otworki, przez które przeciągnęłam gumkę. I maska gotowa. 🙂
  3. Teraz czas na strój rycerza, czyli zbroję. Do tego wykorzystałam stary t-shirt męża. 🙂 Sprawa banalnie prosta i niewymagająca szycia. Wystarczą same nożyczki. Na zdjęciu poniżej pokazuję dokładnie co należy odciąć.t-shirt strój rycerzaTen pas materiału z samego dołu koszulki posłużył nam za pasek, za który da się nawet wetknąć miecz. 🙂

A wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? Że to już i strój rycerza gotowy! 🙂 Żeby wszystko wyglądał jeszcze lepiej, można dodać elementy ozdobne. My, na przykład, zdecydowaliśmy się na herb z błyskawicą, taką jak na mieczu. Wszystko z filcu, z wykorzystaniem kleju do tkanin.

Do tego wystarczą już tylko miecz, tarcza i rycerz. 🙂 Miecz mieliśmy piankowy, a tarcze zrobiliśmy z 2 kawałków tektury – 1 okrągłego i niewielkiego prostokąta przyklejonego z wewnętrznej strony, z którego powstał uchwyt. Całość udekorowana rysunkami pasującymi do miecza i pokolorowanymi przez Midiego.

A oto efekt końcowy – Midi i jego strój rycerza:

t-shirt strój rycerzat-shirt strój rycerza

I wiecie co? Midi był najlepszym rycerzem! 🙂

nietoperz szycha, czyli Midi tworzy

nietoperz szycha klejenie

Pisałam ostatnio o konkursie, w którym udział bierze Maxi i w ramach którego robiliśmy wyrolowanego lisa. Pisałam też, że i Midi coś wykombinował. Czas więc zaprezentować efekty. 🙂

Midi słuchał uważnie wszystkich czytanych przeze mnie wierszyków Brzechwy, ale jednak, nie znalazł nic dla siebie. Owszem, było w nich wiele fajnych zwierząt, ale on zapragnął czegoś innego. Na przykład, czegoś takiego jak… nietoperz! Tak więc powstał nasz nietoperz szycha, wprawdzie nie inspirowany wierszem, ale to on zainspirował mnie do napisania krótkiego wierszyka.

nietoperz szycha

A tak powstawał nasz nietoperz szycha:

Materiały:

  • szyszka
  • ruchome oczy (albo oczy z papieru)
  • ciemny, dość gruby filc
  • nożyczki
  • sznurek
  • klej (jakiś dobry, żeby dało się nim przykleić filc do szyszki, u nas zadziałał klej magiczny)
  • biała kartka na zęby.nietoperz szycha materiały
  1. Z filcu wycięliśmy skrzydła i uszy, a z białego kartonu dwa zębynietoperz szycha wycinanki
  2. Wycięte elementy i oczy przykleiliśmy do szyszkinietoperz szycha klejenie
  3. Gdy całość wyschła, doczepiliśmy sznurek i…nietoperz szycha prawie gotowy

nietoperz szycha gotowy!nietoperz szycha gotowy

mamooo, uszyj mi! czyli o malowaniu igłą

Dzisiejszy wpis tak na szybko, bo coś większego się pisze. 🙂 Ale nie mogłam się powstrzymać, bo fajnie chyba wyszło. A co wyszło? Wielkanocny Zajączek, którego zaprojektował Mini. Wykonanie, rzecz jasna, moje. Ale liczy się współpraca. 🙂

Zaczęło się jakieś 3 lata temu, gdy Maxi rysował różne fajne stworki, które potem szyłam z filcu. Potem, z różnych powodów przestaliśmy się w ten sposób wspólnie bawić. Całkiem niedawno, podczas przeszukiwania szuflady z zabawkami w pokoju chłopaków, znalazł się Julian, czyli pierwsza nasza tego typu zabawka. Midiemu strasznie się spodobała (kiedy ją szyłam był jeszcze malutki) no i się zaczęło.

– Mamoooo, uszyj mi też coś. Proszęęęęę!

Bo Maxi ma swoje zabawki. Bo to taka fajna zabawa. Bo fajna pamiątka. I weź tu z takim małym człowiekiem dyskutuj i tłumacz, że nie masz czasu, że to, że tamto. No nie da się i już. Zwłaszcza, że brat ma…

Matka wariatka nakazała zatem stworzenie projektu. Midi siedział, dumał nad tym co chce, tworzył i tworzył. A że zbliża się Wielkanoc, stworzył Zająca Wielkanocnego. Tak, zapewniam Was, że to Zając Wielkanocny. I przypominam – Midi ma 4 lata. 🙂

zjąc projekt

Projekt gotowy, więc czas na matkę. Może nie jest to odwzorowanie 1 do 1, ale chyba i tak nie wyszło najgorzej. W każdym razie, Midi zachwycony, już wymyślił, co Zając będzie robił (o tym niebawem na blogu), a Maxi, hmmm… Maxi już kompletuje dla mnie nowe projekty. 🙂

projekt w trakcie

Zając WielkanocnyZając

projekty, projekciki, projektunie

Nareszcie! Od zawsze uwielbiałam wszelkiego rodzaju projekty szkolne. Dlatego tak wielka była moja radość, gdy i Maxi zaczął takie projekty robić do szkoły. Tym bardziej, że póki co, są to projekty raczej rodzinne i mogę w nich uczestniczyć! A projekty to jest właśnie to, co tygrysy lubią najbardziej. No i mamy kolejne okazje żeby wspólnie coś zrobić, czegoś się nauczyć i świetnie się bawić. Czy mówiłam Wam już, że uwielbiam projekty? 🙂

Zaczęło się w zeszły weekend, kiedy to robiliśmy projekt dotyczący Układu Słonecznego. Zabraliśmy się do tego całą rodziną, no może tylko Mini trochę mało się udzielał. 🙂 Ale poza nim, wszyscy coś robili. Podeszliśmy do tematu bardzo ambitnie, rozmawialiśmy o tym, jak ten nasz Układ wygląda, co wokół czego krąży, co jest blisko, a co daleko i tak dalej. Dzieciaki się wciągnęły.

Planety robiliśmy z piaskoliny, z własnoręcznie robionych pomponów, w folii aluminiowej, …

układ słoneczny

 

Ale gdy zaczęliśmy to wszystko montować, to, hmmm, to po prostu nie było to. Pomijając wielkości oczywiście. 🙂 Niezrażeni, zaczęliśmy więc od nowa, ale tym razem bardziej przemyśleliśmy sprawę. 🙂

I oto co nam wyszło:

maxi i układmidi i maxi i układ

układ słoneczny

Znajomy polecił nam też bardzo fajny filmik na youtube – RZECZYWISTY rozmiar Układu Słonecznego nagrany przez SciFun. Robi wrażenie!

Projekt zdobył uznanie w szkole, a my czekaliśmy tylko na kolejne wyzwanie. I to wyzwanie pojawiło się wraz z nadejściem weekendu! Tym razem, jako że mamy okres przedświąteczny, w szkole ogłoszono konkurs na palemkę wielkanocną. No więc, ten tego, no… Challegne accepted!

Nie jestem zwolenniczką prostych i standardowych rozwiązań, więc zamiast bibuły, suszonych traw i kwiatów, gałązek bukszpanu, czy innych roślin, użyliśmy rolki po ręczniku papierowym, gazety, włóczki (m.in. na pompony), gałązek z baziami, piórek, filcu i trochę ozdobnych różności. Et voilà!

palma wielkanocna

maxi i palma

maxi i palma wielkanocna

A mój mąż w tym czasie, tak od niechcenia, przygotował nam na kolację domowy chlebek. Mniam!

chleb

Czy wspomniałam już, że uwielbiam projekty? 🙂

Toaletowy Amator Mokrego Papieru, czyli jak szycie ułatwia życie

Od kiedy moje dzieci wyrosły z pieluch i przesiadły się na toaletę (z mniejszym, bądź większym udziałem nocnika w tak zwanym międzyczasie), odkryłam jak wiele zalet ma nawilżany papier toaletowy.

I nie mam tu na myśli standardowych „mokrych” chusteczek stosowanych przy pielęgnacji niemowląt. Chodzi mi właśnie o papier. Papier, który można spokojnie wrzucić do toalety. I już samo to stanowi jego ogromny plus. Może bowiem być stosowany przez dzieci, gdy te uczą się „samoobsługi” związanej z wizytami w toalecie. No i taki papier, nie dość, że delikatny, jest o wiele bardziej wytrzymały od standardowego, a więc nie podrze się dzieciakom w trakcie użycia.

U nas taki mokry papier pojawił się gdy starszy syn na dobre zaczął naukę samodzielności i jest z nami do dziś, bo ułatwia życie także naszemu 4-latkowi. A także, oczywiście, nam. 🙂

Jedyny problem jaki mięliśmy z tym wynalazkiem, to gdzie go trzymać. Oczywiście, może to być jakaś szafeczka, półeczka, czy cokolwiek innego. Co jednak, jeśli żadne z takich miejsc nie jest łatwo dostępne dla dzieci? Przecież nie chodzi o to, by przy każdej wizycie dziecka w WC trzeba było z nim iść, żeby mu papier podać. 🙂

Dumałam. Kombinowałam. Myślałam. Aż wymyśliłam! Uszyję specjalny organizer! A że jak sobie coś postanowię, to koniec, jeszcze tego samego dnia powstał on – Toaletowy Amator Mokrego Papieru, w skrócie T.A.M.P., zdrobniale Tampuś. 🙂

Do jego uszycia użyłam zwykłego, grubego (4-5 mm) filcu, nożyczek, igły i nici. Jednak po skończeniu wydał się dość nudny, więc dodałam jeszcze zęby, z cieniutkiego (1 mm) filcu w innym kolorze.

A efekt? Chyba nie jest źle jak na jakieś 35 min pracy? 🙂

 

organizer na mokry papier

 

A poniżej mini-tutorial jak takiego Tampusia wykonać.

organizer na mokry papier - tutorial

  1. Z filcu (lub innego grubego materiału) wycinamy prostokąt o wymiarach ok. 20 cm x 35 cm (musi się dać nim owinąć naszą paczkę papieru).
  2. Paczkę papieru układamy trochę niżej, niż na środku, ale tak, by po zawinięciu dolnych krawędzi materiał całkowicie przykrył paczuszkę i by został malutki zapas na zszycie.
  3. Odrysowujemy miejsce, w którym należy wyciąć otwór na papier i zaznaczamy na górze miejsce zszycia (na rysunku 2 zaznaczone liniami przerywanymi miejsca). Uwaga: zaznaczenia najlepiej robić czymś, co da się zetrzeć/sprać, lub robić to na lewej stronie materiału.
  4. Wycinamy otwór, zszywamy organizer na górze i, jeśli chcemy, zajmujemy się „kosmetyką”. Ja, na przykład, zaokrągliłam krawędzie i ścięłam górną krawędź, pozostawiając wystającą część na środku, by zrobić w niej otwór do zawieszania. Potem to już tylko kwestia fantazji – można dodać zęby, oczy, etc.