Wielkanoc z jajem i dzieciaki w kuchni

Wielkanoc z jajem

Przyszła w końcu upragniona wiosna. A wraz z nią nadciągają kwiecień i Wielkanoc. 🙂 Z tej okazji, postanowiliśmy z chłopakami trochę poszaleć w kuchni. Wiem, wiem. Do śniadania wielkanocnego zostało jeszcze trochę czasu, ale przecież trzeba poćwiczyć! Motyw przewodni: Wielkanoc z jajem!

Zaczęliśmy od samego rana, a rano wypadałoby zjeść śniadanie. Musicie przyznać, że jajka na śniadanie to dość oklepany temat. Dlatego właśnie, postanowiliśmy się trochę pobawić. Co z tego wyszło? Zobaczcie sami!

Wielkanoc z jajem – jajecznica, czy sadzone?

Midi lubi jajka sadzone, natomiast Maxi woli jajecznicę. Nic nie stoi na przeszkodzie, by i jeden i drugi mógł lekko „podrasować” swoje śniadanko. 🙂

Obaj chłopcy, prócz usmażonych jajek, każdy w wybranym wariancie, dostali do dyspozycji:

  • szczypiorek,
  • usmażony na chrupko boczek,
  • ser żółty,
  • kabanosa.

A oto, co wyszło z tej zabawy:

Wielkanoc z jajem Wielkanoc z jajem Wielkanoc z jajem

Dodam tylko, że obaj praktycznie pochłonęli zawartość talerzy, tudzież misek. 🙂 I już zarządzili powtórkę na Wielkanoc. A to oznacza, że chyba musimy jeszcze poćwiczyć „dania” z gotowanych jaj.

Śniadanie śniadaniem, ale mi ciągle było mało. Postanowiłam zrobić coś, co znalazłam kiedyś, przez zupełny przypadek, w sieci (między innymi, na curbly.com). Pomysł zabawny, inny, w sam raz na Wielkanoc z jajem, ale… No własnie, ale. I tu będzie ostrzeżenie:

Niniejszy przepis jest idealny dla osób, które mają zbyt wiele wolnego czasu i nie lubią prostych rozwiązań. 🙂

Przedstawiam Wam, zrobione z myślą o moich dzieciach, ciastka brownie z jajem!

Wielkanoc z jajem

Zapytacie o co tu chodzi? Słusznie! 🙂 Już tłumaczę.

Ciasto, czy ciastka typu brownie są pyszne. Jest cała masa bardzo dobrych przepisów i zrobienie wspaniałego deseru naprawdę nie stanowi większego problemu. Ale jak można go zaserwować? Upiec w okrągłej blaszce, zamiast prostokątnej, jak zazwyczaj? Albo zamiast ciasta zrobić muffinki? To wszystko już było! Skoro mamy Wielkanoc z jajem, czas na ciasto upieczone w … skorupkach jajek!

Składniki:

  • jajka (ilość zależ od Was), a raczej puste wydmuszki,
  • ciasto (to, czy to będzie brownie, czy biszkopt, cz jeszcze coś innego zależy wyłącznie od Was),
  • folia aluminiowa,
  • miska/garnek z wodą, sól.

Wykonanie:

  1. Jajka myjemy. Na jednym końcu (tym węższym) robimy otworek, na przykład używając korkociągu. Dziurkę lekko powiększamy i wylewamy przez nią zawartość jajka – może się ona przydać do naszego ciasta albo do innych wypieków. Można sobie pomóc wykałaczką, wtedy jajko łatwiej wypłynie ze skorupki.
  2. Puste skorupki ostrożnie przepłukujemy pod bieżącą wodą, a następnie umieszczamy w misce/garnku z osoloną wodą. Wydmuszki muszą koniecznie zostać wypełnione słoną wodą, w przeciwnym razie nie zatoną. Zamoczone jaja powinny postać około 30 minut. o tym czasie, wyciągamy je na ręcznik papierowy i zostawiamy żeby odciekły.
  3. Oczyszczone i osuszone skorupki układamy na blaszce do pieczenia (keksówka się do tego nieźle nadaje) otworem do góry. Ważne, by otwór ten pomieścił w sobie rękaw cukierniczy, czy inny sprzęt do nałożenia cista. Jeśli jest za mały, trzeba trochę „wyskubać”. 🙂 Aby skorupki posłusznie leżały na blaszce, można się wspomóc folią aluminiową, rolując ją i robią coś na kształt rusztowania. Wielkanoc z jajem
  4. Do tak przygotowanych „foremek” wlewamy ciasto. Ale uwaga, nie za dużo! Ja dałam 3/4 objętości i „wylazło” mi górą. 🙂
  5. Pieczemy zgodnie z przepisem, choć czas pieczenia odpowiednio skracamy, jak w przypadku muffinek.
  6. Po upieczeniu, zostawia,y ciastka do wystygnięcia. A potem? Potem już tylko oglądamy jak radzą sobie z nimi dzieciaki. 🙂Wielkanoc z jajem Wielkanoc z jajem Wielkanoc z jajem

A frajda z obierania była ogromna! Zatem, jeśli faktycznie macie trochę czasu, bawcie się do woli. 🙂

wariacja na temat jajka, czyli Midi i konkurs w przedszkolu

Ach, ten okres przedświąteczny! Nie dość, że trzeba zacząć myśleć nad menu i ozdobami wielkanocnymi (bo dzieciaki mi tego z pewnością nie darują – i dobrze), to jeszcze na każdym kroku jakiś konkurs. Nie żebym narzekała! Wręcz przeciwnie, jak już wiecie, uwielbiam takie akcje. 🙂 Tym razem to Midi ma konkurs w przedszkolu, a tematem jest jajko. 🙂 Ozdoba wielkanocna w formie dowolnej. A jak w dowolnej, to troszkę powariowaliśmy. 🙂

Do wykonania naszej jajo-wariacji potrzebowaliśmy:

  • nadmuchanego balonika
  • gazet
  • kolorowych papierów, ścinków, skrawków
  • piórek, błyskotek, tasiemek, etc – do dekoracji
  • kilku mazaków
  • nożyczek
  • pędzelka
  • kleju domowego (o tym za chwilę)
  • kleju w sztyfcie, szkolnego, etc
  • kartkę papieru na projekt
  • filcu, igły, nici i wypełnienia „poduszkowego”.

Zaczęliśmy od pomysłu. W jajkach zazwyczaj siedzą kurczaki, ale Midi chciał zająca. A zatem, niech będzie zając! O tym jak powstawał już było we wpisie o malowaniu igłą.

projekt zającazając jak malowany

 

 

 

 

 

 

Pomysł i projekt – Midi, wykonanie – ja. 🙂

Zając gotowy, więc czas zrobić mu jajeczny domek! Wybraliśmy ciekawą technikę polegającą na oklejaniu nadmuchanego balona kawałkami gazet.

Najpierw, przygotowałam domowy klej z mąki, wody i soli. Najprostszy przepis, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa to:

  • 1 część mąki
  • 2 części wody – ważne jest uzyskanie konsystencji kleju
  • sól (na porcję z 2 czubatych łyżek mąki daję jej ok 3 czubate łyżeczki).

Wszystko dokładnie mieszam, a gładką „paćkę” nakładam pędzelkiem.

Porwaliśmy i pocięliśmy gazety na mniejsze kawałki, a potem, kolejno smarując je klejem, przyklejaliśmy do balonika. Takich warstw zrobiliśmy dość sporo, bo około 10.

kleimy klejem domowymklejem domowym

Bardzo pomocny był duży słoik, na którym nasze jajo sobie schło.

To schnięcie to chyba jeden z najtrudniejszych elementów całego procesu. A to dlatego, że wymaga czasu. – Mamo, czy już wyschło? No nie. A po kolejnych 15 minutach – To może ja sprawdzę, czy już jest suche? I tak w koło. Zatem, dobra rada matki wariatki – ten etap warto jest robić późnym popołudniem, a nawet wieczorem – model będzie miał czas żeby porządnie wyschnąć przez noc, bez akompaniamentów tysiąca pytań czy to już. 🙂

Kiedy jajo już faktycznie wyschło i zrobiło się twarde, odcięłam nożyczkami końcówkę balonika. To, co z niego zostało, wyciągnęliśmy po zrobieniu (także nożyczkami) otworu „wejściowego” dla zająca.

Teraz przyszedł czas na ozdabianie. Tym razem, porwaliśmy na kawałki różne kolorowe papiery, kawałki kolorowych gazet, kilka papilotek do muffinek i innych różności. Ważne, żeby było dużo i kolorowo.

I znowu – smarowanie klejem i naklejanie. Z tym, że tym razem używaliśmy już zwykłego kleju szkolnego (Midi w sztyfcie, ja magicznego kleju w tubce). I tak pokryliśmy całą powierzchnię jaja (nie licząc oczywiście wyciętego otworu).

naklejanieklejeniedoklejanie

Jeszcze tylko kilka ozdóbek – „diamencików”, piórek, wzroków mazakami, tasiemka do zawieszenia i gotowe!

Acha, Midi wymyślił też motylka z papilotki, którego „podrasowałam” doklejając mu oczy i zamontowałam na jaju. 🙂

jajo z zającemjajo motylekjajo szczegoły

Męcząca ta praca.

ziewak

zmęczyłem się

Ale efekt nam się podoba. W końcu jak wariacje, to wariacje!

jajo gotowe