kubeczkowe dopasowywanki

kubeczkowe dopasowywanki

Lato to cudowny czas. Można przesiadywać na świeżym powietrzu praktycznie ile wlezie. Nad wodą, na działeczce, na grillu, na balkonie… Dzieci mają mnóstwo zabawy, ale… Bywają momenty, kiedy nawet przy najlepszej pogodzie dzieciaki się nudzą. I co wtedy? Wtedy można im pokazać kubeczkowe dopasowywanki. 🙂

kubeczkowe dopasowywanki

Materiały:

  • kilka plastikowych kubeczków (optymalnie 3 duże, jak do piwa :))
  • marker
  • wyobraźnia.kubeczkowe dopasowywanki
  1. Na pierwszym kubeczku rysujemy, na przykład kontury ludzika – głowa, ręce, etc. Ale to również może być cokolwiek innego, na przykład sama twarz, lub jakiś obrys potworka.kubeczkowe dopasowywanki
  2. Na ten kubek nakładamy kubeczek numer 2 i rysujemy, powiedzmy oczy, usta i tak dalej. Rysujemy je tak, żeby pasowały do naszego 1 kubeczka. Potem delikatnie przekręcamy kubek numer 2 i rysujemy inną minę. A potem jeszcze jedną.kubeczkowe dopasowywanki kubeczkowe dopasowywanki
  3. Na koniec, nakładamy kubeczek numer 3 i rysujemy włosy i ubrania, postępując jak w poprzednim punkcie. kubeczkowe dopasowywanki

I kubeczkowe dopasowywanki gotowe. Teraz wystarczy przekręcać kubeczkami i tworzyć własne połączenia i zabawne postaci. 🙂kubeczkowe dopasowywanki kubeczkowe dopasowywanki kubeczkowe dopasowywanki

Kubeczkowe dopasowywanki są także fajną okazją do nauki o emocjach. Można narysować same twarze wyrażające smutek, złość, radość i inne emocje, z którymi dzieci muszą nauczyć się sobie radzić i je rozpoznawać. Potem, można wymyślać rożne fajne zabawy, w których kubeczkowe dopasowywanki będą grały główną rolę.

Jeśli dziecko ma problem z rozpoznawaniem emocji, można mu pokazywać odpowiednio poustawiane ludziki podczas różnych, codziennych sytuacji. Z czasem, to dziecko może nam pokazywać jak się w danym momencie czuje.

A u nas? U nas kubeczkowe dopasowywanki przejął Midi. I całe szczęście, bo miał się czym zająć podczas podróży do babci. 🙂 kubeczkowe dopasowywanki kubeczkowe dopasowywanki

cudaśne rogale na bliże i dale

cudaśne rogale

Choć w tym roku mało mieliśmy jeszcze dłuższych wypraw samochodowych, nie oznacza to, że nie powinniśmy być do nich porządnie przygotowani. Zwłaszcza, że wakacje za pasem! Jakie przygotowania mam na myśli? A choćby bezpieczeństwo i wygoda chłopaków podczas naszych podróży. Dlatego ten wpis dedykuję naszemu nowemu odkryciu, którym są cudaśne rogale!

O tym, że podczas samochodowych wojaży dzieciakom czasem „leci” głowa w fotelikach samochodowych wie chyba każdy, kto choć raz przewoził śpiącego brzdąca w foteliku. I to nie ważne, czy mamy do czynienia z niemowlakiem, czy też ze sporym kilkulatkiem. Ba! Sami, gdy nie jesteśmy akurat „szczęśliwcami”, którzy prowadzą, z przyjemnością oparlibyśmy głowy na czymś wygodnym.

Dokładnie. A tym czymś wygodnym mogą być właśnie rogale zakładane na szyje. Ale znacie nas już chyba na tyle, by wiedzieć, że zwykłe rogale nie są dla nas. 🙂 My wybieramy cudaśne rogale, które wykonała dla nas zwariowana i przecudowna ciotka Magda z Minkowych Cudów.

Magda potrafi wyczarować niezwykłe rzeczy, w tym kocyki, poduchy, czy śliniaczki. Ale cudaśne rogale przebijają wszystko! Zresztą, zobaczcie sami!

Maxi dostał nocną furię, znaną szerszemu gronu jako Szczerbatek. 🙂

cudaśne rogale

Wszystkie rogale stworzone przez Minkowe Cuda mają wszyte mini magnesiki, by rogale trzymały się pod szyją – bardzo wygodne i bezpieczne. Rogaliki nie uciskają, za to są bardzo wygodne.

Co więcej, cudaśne rogale mogą być dodatkowo wyposażone w specjalne mocowanie do zagłówka fotelika samochodowego. I to, moi drodzy, jest sprawa rewelacyjna!

A tu nasz model, Maxi, ze swoim nowym przyjacielem…

cudaśne rogale

… i na śpiocha, w samochodzie. 🙂

cudaśne rogale

Midi dostał od cioci Magdy Randala, czyli kameleońskiego potwora. 🙂

cudaśne rogale

Między innymi dlatego, że kolor zielony Midi kocha najbardziej.

cudaśne rogale

A tu pozowany śpioch. 🙂

cudaśne rogale

Mini pozazdrościł braciom i też poprosił ciocię o rogalika. Dostał cudnego liska. 🙂

cudaśne rogale

cudaśne rogale

Jak sami widzicie, może być nie tylko bezpiecznie, ale i wygodnie oraz cudnie! Z całego serca polecamy wszystkim Minkowe Cuda. A na zakończenie – bonus, trochę z przymrużeniem oka. 🙂

Co zrobić z małym, ruchliwym szkrabem, który podczas nauki raczkowania / siadania / wstawania / chodzenia non stop obtłukuje sobie głowę? 🙂

Z pomocą przychodzi nietoperek! 🙂

cudaśne rogalecudaśne rogalecudaśne rogale

Tosia aż zaniemówiła z wrażenia. Mini też, zastanawiając się co te baby jeszcze wymyślą!? 🙂

cudaśne rogale

co to za zagadka?

podróż z dzieciakami

Wyjazd na ferie z trójką dzieci stanowi nie lada wyzwanie. I to na każdym etapie, od pakowania, przez podróż, po pobyt w hotelu.

O ile przez pakowanie jakoś przebrnęłam i chyba nawet o niczym nie zapomnieliśmy, tak podróż okazała się, cóż, najprościej to sobie zwizualizujecie przypominając sobie pamiętną scenę ze Shreka – „Daleko jeszcze?”.

Młody spał, ale starsza dwójka jakoś się do tego nie paliła. W pewnym momencie wpadłam więc na, genialny jak mi się wówczas wydawało, pomysł – pobawimy się w zgadywanki! Bo to przecież zupełnie niegroźne, prawda? Pobawimy się 20-30 minut i chłopaki się znudzą, może nawet zasną…

Co to jest – ma 4 nogi, może być w łaty i daje mleko? Co to jest – duże, często żółte, jeździ i ma łyżkę, lecz nie do jedzenia?”2 godziny później (!), moje niestrudzone dzieci wkoło powtarzały te same zagadki, czasem tylko coś modyfikując, wymyślały istoty, których nie sposób było nazwać, a co dopiero odgadnąć co to, a nasz przedszkolak, średnio co trzecią zagadkę wykrzykiwał – „Co to za zagadka – dwie kulki i armatka?!?”

Yyyyyyyy… A dodam, że za kilka dni czeka nas podróż powrotna…..