projekty, projekciki, projektunie

Nareszcie! Od zawsze uwielbiałam wszelkiego rodzaju projekty szkolne. Dlatego tak wielka była moja radość, gdy i Maxi zaczął takie projekty robić do szkoły. Tym bardziej, że póki co, są to projekty raczej rodzinne i mogę w nich uczestniczyć! A projekty to jest właśnie to, co tygrysy lubią najbardziej. No i mamy kolejne okazje żeby wspólnie coś zrobić, czegoś się nauczyć i świetnie się bawić. Czy mówiłam Wam już, że uwielbiam projekty? 🙂

Zaczęło się w zeszły weekend, kiedy to robiliśmy projekt dotyczący Układu Słonecznego. Zabraliśmy się do tego całą rodziną, no może tylko Mini trochę mało się udzielał. 🙂 Ale poza nim, wszyscy coś robili. Podeszliśmy do tematu bardzo ambitnie, rozmawialiśmy o tym, jak ten nasz Układ wygląda, co wokół czego krąży, co jest blisko, a co daleko i tak dalej. Dzieciaki się wciągnęły.

Planety robiliśmy z piaskoliny, z własnoręcznie robionych pomponów, w folii aluminiowej, …

układ słoneczny

 

Ale gdy zaczęliśmy to wszystko montować, to, hmmm, to po prostu nie było to. Pomijając wielkości oczywiście. 🙂 Niezrażeni, zaczęliśmy więc od nowa, ale tym razem bardziej przemyśleliśmy sprawę. 🙂

I oto co nam wyszło:

maxi i układmidi i maxi i układ

układ słoneczny

Znajomy polecił nam też bardzo fajny filmik na youtube – RZECZYWISTY rozmiar Układu Słonecznego nagrany przez SciFun. Robi wrażenie!

Projekt zdobył uznanie w szkole, a my czekaliśmy tylko na kolejne wyzwanie. I to wyzwanie pojawiło się wraz z nadejściem weekendu! Tym razem, jako że mamy okres przedświąteczny, w szkole ogłoszono konkurs na palemkę wielkanocną. No więc, ten tego, no… Challegne accepted!

Nie jestem zwolenniczką prostych i standardowych rozwiązań, więc zamiast bibuły, suszonych traw i kwiatów, gałązek bukszpanu, czy innych roślin, użyliśmy rolki po ręczniku papierowym, gazety, włóczki (m.in. na pompony), gałązek z baziami, piórek, filcu i trochę ozdobnych różności. Et voilà!

palma wielkanocna

maxi i palma

maxi i palma wielkanocna

A mój mąż w tym czasie, tak od niechcenia, przygotował nam na kolację domowy chlebek. Mniam!

chleb

Czy wspomniałam już, że uwielbiam projekty? 🙂