mamooo, uszyj mi! czyli o malowaniu igłą

Dzisiejszy wpis tak na szybko, bo coś większego się pisze. 🙂 Ale nie mogłam się powstrzymać, bo fajnie chyba wyszło. A co wyszło? Wielkanocny Zajączek, którego zaprojektował Mini. Wykonanie, rzecz jasna, moje. Ale liczy się współpraca. 🙂

Zaczęło się jakieś 3 lata temu, gdy Maxi rysował różne fajne stworki, które potem szyłam z filcu. Potem, z różnych powodów przestaliśmy się w ten sposób wspólnie bawić. Całkiem niedawno, podczas przeszukiwania szuflady z zabawkami w pokoju chłopaków, znalazł się Julian, czyli pierwsza nasza tego typu zabawka. Midiemu strasznie się spodobała (kiedy ją szyłam był jeszcze malutki) no i się zaczęło.

– Mamoooo, uszyj mi też coś. Proszęęęęę!

Bo Maxi ma swoje zabawki. Bo to taka fajna zabawa. Bo fajna pamiątka. I weź tu z takim małym człowiekiem dyskutuj i tłumacz, że nie masz czasu, że to, że tamto. No nie da się i już. Zwłaszcza, że brat ma…

Matka wariatka nakazała zatem stworzenie projektu. Midi siedział, dumał nad tym co chce, tworzył i tworzył. A że zbliża się Wielkanoc, stworzył Zająca Wielkanocnego. Tak, zapewniam Was, że to Zając Wielkanocny. I przypominam – Midi ma 4 lata. 🙂

zjąc projekt

Projekt gotowy, więc czas na matkę. Może nie jest to odwzorowanie 1 do 1, ale chyba i tak nie wyszło najgorzej. W każdym razie, Midi zachwycony, już wymyślił, co Zając będzie robił (o tym niebawem na blogu), a Maxi, hmmm… Maxi już kompletuje dla mnie nowe projekty. 🙂

projekt w trakcie

Zając WielkanocnyZając

rękawiczkowe stworki – tutorial

Choć do końca zimy, kalendarzowej, czy astronomicznej, pozostało jeszcze sporo czasu, pogoda za oknami przypomina bardziej jesień lub wczesną wiosnę. A skoro o wiośnie mowa, naszło mnie na małe, przedwiosenne porządki w korytarzu. Porządki, które doprowadziły do odkrycia kilku rękawiczek bez pary.

Kiedyś chowałam takie samotne osobniki, licząc po cichu, że jeszcze kiedyś uda się je sparować. I co? Mam mnóstwo pojedynczych sztuk, z którymi nie wiadomo co robić.

I to właśnie stało się inspiracją do rodzinnych warsztatów, które zaowocowały powstaniem rękawiczkowych stworków.

blue_4grey_4

 

 

 

 

 

 

Podobają się Wam? Jeśli tak, pokażę Wam jak prosto się je robi. I to razem z dziećmi. Do dzieła!

Potrzebne będą:

    • rękawiczki bez pary
    • nożyczki
    • wypełnienie
    • igła i nici
    • guziki
    • elementy do dekoracji takie, jak kawałki włóczki, skrawki materiałów, tasiemki, etc.

potrzebne

  1. Zaczynamy od wywrócenia rękawiczki na lewą stronę i zszycia jak na zdjęciu poniżej (ważne, aby kciuk został szczelnie odcięty szwem od reszty, a szew przy ściągaczu musi mieć otwór, bo bez tego nie da się stworka wywrócić na prawą stronę i wypchać!).

ciach

2. Następnie, odcinamy ściągacz i kciuk.

3. Przez pozostawiony otwór wywracamy rękawiczkę na prawą stronę. Powinna wyglądać mniej więcej tak:

blue_2

4. Teraz czas na etap, w którym mogą uczestniczyć nawet bardzo mali pomocnicy – wypychanie.

wypychanie

5. Gdy stworek nabierze już pożądanych kształtów, wystarczy zszyć pozostawiony otwór i „wykończyć” delikwenta, dodając oczy, buzie, włosy, czy co tam jeszcze wymyślicie.

blue_3

Oczywiście, jest to tylko jeden z wielu wariantów tworzenia takiego potworka. Można, na przykład, obciąć (i zszyć!) 3 palce, pozostawiając coś w rodzaju uszu, czy rogów, a z odciętych kawałków zrobić łapki, ogonek, etc.

grey_green

Można też nic nie obcinać, tylko wypchać rękawiczkę, zszyć dół i dodać elementy dekoracyjne.

Tak naprawdę, możecie zrobić wszystko, co tylko podpowie Wam wyobraźnia. A zabawy przy tym jest masa, widzicie?

razem_1razem_2razem_3razem_4